Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 kwietnia 2017

Od Nany "Wiedziałem o tym" cz. 2 (cd. Iro)

Dobiegłam do Iro, który w tym samym czasie na mnie patrzył.
- Oprowadzić cię po okolicy?
- Dobra.
- To chodźmy.
Oprowadzałam nowego młodego członka po królestwie. Szybko nam to nawet zeszło.
- Akuma, ile ty masz lat, co?
- Dwa lata dopiero.
- I tak sporo, lubisz pływać?
- Tak.
- To wspaniale.
Powiedziałam z uśmiechem na pysku, a szczeniak na mnie spojrzał. Szliśmy nieopodal urwiska, gdy tylko się do niego zbliżyliśmy, zapchałam go z urwiska, a on po chwili wylądował w wodzie. Gdy wynurzył się z wody, spojrzał na mnie, a ja się zaśmiałam.
- No co?
Krzyknęłam do niego, po czym sama wskoczyłam do wody nieopodal niego. Wynurzyłam się spod wody i wrzasnęłam głową.
- Chyba nie myślałeś, że ciebie zabiję?... Wiem, że na taką nie wyglądam, ale po co zabijać bez powodu?
Zaśmiałam się. Szczeniak na mnie spojrzał.
- Ścigamy się do brzegu! - powiedziałam, po czym szybko ruszyłam do brzegu, a basiorek za mną.

(Iro)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Od Nany "Nie spotkałam nikogo wartego uwagi" cz. 1 (cd. Vey)

Zaczął się kolejny dzień, hałas panujący od samego nie dawał mi spać. Zeskoczyłam z drzewa na równe nogi, przeciągnęłam się i ruszyłam przed siebie. Nie było chyba nawet dziesiątej rano, a co chwile było słychać jakieś krzyki, które drażniły moje uszy. Wiec konic, końców ruszyłam w stronę lasu. Buszują po drogach, zastanawiałam się, jak długo tu zagrzeje miejsca, w szczególności, że nie cierpię być na dnie. Wszyscy rwali się do roboty, a ja postanowiłam im nie przeszkadzać, w końcu budowa to nie mój konik. Ruszyłam jedna ze ścieżek już zarastających w głąb lasu, dzisiaj jakoś wolałam poruszać się po ziemi, niż po drzewach. Wiał lekki przyjemny wietrzyk, leśna cisza była lekiem na mój ból uszu. Doszłam nie opodal zeki, stanęłam w wodzie i poczekałam na dogodna sytuacje, by schwytać rybę. Gdy złowiłam parę ryb zeszłam na brzeg by je skonsumować.
Ptaki sobie świergotały, ogółem było nudno, do czasu aż w oddali ujrzałam wilka i postanowiłam do niego podejść. Gdy się zbliżyłam zauważyłam, że ów wilk posiada skrzydła i dwukolorowe oczy.
- Kim jesteś?
Rzucił do mnie basior.
- Jestem Nana, a ty to kto?
- Vey.
- Dołączyłeś do tego budującego się królestwa?
- Ta, a co?
- Nic, tak pytam. Bo na razie nie spotkałam tam nikogo wartego uwagi.
Basior spojrzał na mnie, przechylając łeb.
(Vey)

piątek, 7 kwietnia 2017

Od Nany "Pamiątki po przeszłości" cz. 1 (cd. Carlo)

Chodząc po nowych terenach, podziwiałam jej piękno. Dzisiejszy dzień był wyjątkowy, temperatura wręcz idealna, nie za gorąco nie za zimno wręcz w sam ras. Chodząc, nieopodal miasta poczułam lekki wiatr, pochodzący tylko z jednej strony. Zainteresował mnie on, więc postanowiłam zbadać jego pochodzenie. Ruszyłam w stronę, z której go poczułam. Już po chwili usłyszałam świst piór ze skrzydeł, a chwile później ujrzałam błękitnego wilka o pięknych tęczowych skrzydłach. Popisywał się przed małą gromadą wilków, ale w jego głębia oczu pokazywał zupełnie coś innego, niż on przestawiał. Z boku obserwowałam przez chwilę, póki owe wilki nie odeszły. Wtedy basior posmutniał, ale gdy tylko mnie spostrzegł, od razu założył wesołą maskę.
- Cześć. Jesteś nowa tutaj?
Spytał basior.
- Tak. Mogę poznać twoje imię?
- Carlo.
- Na mnie wołają Nana.
- Skąd u ciebie tyle blizn?
- Eee.... Tam stare dzieje. Pamiątki po przeszłości, a ty co taki wesoły?
- Jakoś tak wyszło.
Zaśmiałam się na jego odpowiedź, a on spojrzał na mnie z zdziwieniem.
- Nie męczy cie ta gra?
- Jaka gra?
- To udawanie przed wszystkimi ze wszystko gra, a tak naprawdę jesteś smutny.
Basiora zaskoczył mój wywód.
- Ja taki jestem i już.
- Jasne
Podeszłam do niego i go dotknęłam, po czym dodałam.
- Latający wilk z lekiem wysokości to bardzo zadki przypadek.

( Carlo? )

wtorek, 4 kwietnia 2017

Od Nany "Jestem wędrowcem, którego intryguje świat" cz. 1 (cd. Severus)

Wędrując między wymiarami, postanowiłam zwiedzić jeden z nich. Chodząc między drzewami, natknęłam się na rozbudowujące się królestwo. Wspięłam się na drzewo i obserwowałam ich poczynania z góry. Po dłuższym czasie zauważył mnie mężczyzna o dziwnym kolorze skóry, a samym wyglądem przypominał mi Aladyna. Ów Aladyn podszedł w moim kierunku.
- Kim jesteś?
Spojrzałam na niego, po czym zeskoczyłam z drzewa.
- Jestem wędrowcem, którego intryguje świat. A co?!
Mężczyzna przyjrzał mi się dokładnie, ale nie chciało mi się z nim gawędzić, więc użyłam na nim iluzji i szybko opuściła owe miejsce. Postanowiłam zwiedzić rozbudowujące się królestwo. Widać było, że od niedawna tu siedzą, ponieważ większość budynków, było wciąż w budowie. Jak na rozpoczynające się królestwo, było sporo nawet mieszkańców. Wszyscy się na mnie patrzyli, ponieważ byłam w wilczej formie, na której było mnóstwo szwów, a najstraszniejsze chyba były te szwy na pyszczku. Patrzyli się tak jakby, nigdy nie widzieli wilka z bliznami. Po paru metrach znowu natknęłam się na tego Aladyna i wtedy ja spytałam go, kim jest osobnik, spojrzał na mnie zaskoczony.

(Severus?)
Nomida zaczarowane-szablony