Dobiegłam do Iro, który w tym samym czasie na mnie patrzył.
- Oprowadzić cię po okolicy?
- Dobra.
- To chodźmy.
Oprowadzałam nowego młodego członka po królestwie. Szybko nam to nawet zeszło.
- Akuma, ile ty masz lat, co?
- Dwa lata dopiero.
- I tak sporo, lubisz pływać?
- Tak.
- To wspaniale.
Powiedziałam z uśmiechem na pysku, a szczeniak na mnie spojrzał.
Szliśmy nieopodal urwiska, gdy tylko się do niego zbliżyliśmy, zapchałam
go z urwiska, a on po chwili wylądował w wodzie. Gdy wynurzył się z
wody, spojrzał na mnie, a ja się zaśmiałam.
- No co?
Krzyknęłam do niego, po czym sama wskoczyłam do wody nieopodal niego. Wynurzyłam się spod wody i wrzasnęłam głową.
- Chyba nie myślałeś, że ciebie zabiję?... Wiem, że na taką nie wyglądam, ale po co zabijać bez powodu?
Zaśmiałam się. Szczeniak na mnie spojrzał.
- Ścigamy się do brzegu! - powiedziałam, po czym szybko ruszyłam do brzegu, a basiorek za mną.
(Iro)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nana. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 kwietnia 2017
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Od Nany "Nie spotkałam nikogo wartego uwagi" cz. 1 (cd. Vey)
Zaczął się kolejny dzień, hałas panujący od samego nie dawał mi spać.
Zeskoczyłam z drzewa na równe nogi, przeciągnęłam się i ruszyłam przed siebie. Nie było chyba nawet dziesiątej
rano, a co chwile było słychać jakieś krzyki, które drażniły moje uszy.
Wiec konic, końców ruszyłam w stronę lasu. Buszują po drogach,
zastanawiałam się, jak długo tu zagrzeje miejsca, w szczególności, że
nie cierpię być na dnie. Wszyscy rwali się do roboty, a ja postanowiłam
im nie przeszkadzać, w końcu budowa to nie mój konik. Ruszyłam jedna ze
ścieżek już zarastających w głąb lasu, dzisiaj jakoś wolałam poruszać
się po ziemi, niż po drzewach. Wiał lekki przyjemny wietrzyk, leśna
cisza była lekiem na mój ból uszu. Doszłam nie opodal zeki, stanęłam w
wodzie i poczekałam na dogodna sytuacje, by schwytać rybę. Gdy złowiłam
parę ryb zeszłam na brzeg by je skonsumować.
Ptaki sobie świergotały, ogółem było nudno, do czasu aż w oddali ujrzałam wilka i postanowiłam do niego podejść. Gdy się zbliżyłam zauważyłam, że ów wilk posiada skrzydła i dwukolorowe oczy.
- Kim jesteś?
Rzucił do mnie basior.
- Jestem Nana, a ty to kto?
- Vey.
- Dołączyłeś do tego budującego się królestwa?
- Ta, a co?
- Nic, tak pytam. Bo na razie nie spotkałam tam nikogo wartego uwagi.
Basior spojrzał na mnie, przechylając łeb.
(Vey)
Ptaki sobie świergotały, ogółem było nudno, do czasu aż w oddali ujrzałam wilka i postanowiłam do niego podejść. Gdy się zbliżyłam zauważyłam, że ów wilk posiada skrzydła i dwukolorowe oczy.
- Kim jesteś?
Rzucił do mnie basior.
- Jestem Nana, a ty to kto?
- Vey.
- Dołączyłeś do tego budującego się królestwa?
- Ta, a co?
- Nic, tak pytam. Bo na razie nie spotkałam tam nikogo wartego uwagi.
Basior spojrzał na mnie, przechylając łeb.
(Vey)
piątek, 7 kwietnia 2017
Od Nany "Pamiątki po przeszłości" cz. 1 (cd. Carlo)
Chodząc po nowych terenach, podziwiałam jej piękno. Dzisiejszy dzień był
wyjątkowy, temperatura wręcz idealna, nie za gorąco nie za zimno wręcz w
sam ras. Chodząc, nieopodal miasta poczułam lekki wiatr, pochodzący
tylko z jednej strony. Zainteresował mnie on, więc
postanowiłam zbadać jego pochodzenie. Ruszyłam w stronę, z
której go poczułam. Już po chwili usłyszałam świst piór ze skrzydeł, a
chwile później ujrzałam błękitnego wilka o pięknych tęczowych
skrzydłach. Popisywał się przed małą gromadą wilków, ale w jego głębia
oczu pokazywał zupełnie coś innego, niż on przestawiał. Z boku
obserwowałam przez chwilę, póki owe wilki nie odeszły. Wtedy basior
posmutniał, ale gdy tylko mnie spostrzegł, od razu założył wesołą maskę.
- Cześć. Jesteś nowa tutaj?
Spytał basior.
- Tak. Mogę poznać twoje imię?
- Carlo.
- Na mnie wołają Nana.
- Skąd u ciebie tyle blizn?
- Eee.... Tam stare dzieje. Pamiątki po przeszłości, a ty co taki wesoły?
- Jakoś tak wyszło.
Zaśmiałam się na jego odpowiedź, a on spojrzał na mnie z zdziwieniem.
- Nie męczy cie ta gra?
- Jaka gra?
- To udawanie przed wszystkimi ze wszystko gra, a tak naprawdę jesteś smutny.
Basiora zaskoczył mój wywód.
- Ja taki jestem i już.
- Jasne
Podeszłam do niego i go dotknęłam, po czym dodałam.
- Latający wilk z lekiem wysokości to bardzo zadki przypadek.
( Carlo? )
- Cześć. Jesteś nowa tutaj?
Spytał basior.
- Tak. Mogę poznać twoje imię?
- Carlo.
- Na mnie wołają Nana.
- Skąd u ciebie tyle blizn?
- Eee.... Tam stare dzieje. Pamiątki po przeszłości, a ty co taki wesoły?
- Jakoś tak wyszło.
Zaśmiałam się na jego odpowiedź, a on spojrzał na mnie z zdziwieniem.
- Nie męczy cie ta gra?
- Jaka gra?
- To udawanie przed wszystkimi ze wszystko gra, a tak naprawdę jesteś smutny.
Basiora zaskoczył mój wywód.
- Ja taki jestem i już.
- Jasne
Podeszłam do niego i go dotknęłam, po czym dodałam.
- Latający wilk z lekiem wysokości to bardzo zadki przypadek.
( Carlo? )
wtorek, 4 kwietnia 2017
Od Nany "Jestem wędrowcem, którego intryguje świat" cz. 1 (cd. Severus)
Wędrując między wymiarami, postanowiłam zwiedzić jeden z nich. Chodząc
między drzewami, natknęłam się na rozbudowujące się królestwo. Wspięłam
się na drzewo i obserwowałam ich poczynania z góry. Po dłuższym czasie
zauważył mnie mężczyzna o dziwnym kolorze skóry, a samym wyglądem
przypominał mi Aladyna. Ów Aladyn podszedł w moim kierunku.
- Kim jesteś?
Spojrzałam na niego, po czym zeskoczyłam z drzewa.
- Jestem wędrowcem, którego intryguje świat. A co?!
Mężczyzna przyjrzał mi się dokładnie, ale nie chciało mi się z nim gawędzić, więc użyłam na nim iluzji i szybko opuściła owe miejsce. Postanowiłam zwiedzić rozbudowujące się królestwo. Widać było, że od niedawna tu siedzą, ponieważ większość budynków, było wciąż w budowie. Jak na rozpoczynające się królestwo, było sporo nawet mieszkańców. Wszyscy się na mnie patrzyli, ponieważ byłam w wilczej formie, na której było mnóstwo szwów, a najstraszniejsze chyba były te szwy na pyszczku. Patrzyli się tak jakby, nigdy nie widzieli wilka z bliznami. Po paru metrach znowu natknęłam się na tego Aladyna i wtedy ja spytałam go, kim jest osobnik, spojrzał na mnie zaskoczony.
(Severus?)
- Kim jesteś?
Spojrzałam na niego, po czym zeskoczyłam z drzewa.
- Jestem wędrowcem, którego intryguje świat. A co?!
Mężczyzna przyjrzał mi się dokładnie, ale nie chciało mi się z nim gawędzić, więc użyłam na nim iluzji i szybko opuściła owe miejsce. Postanowiłam zwiedzić rozbudowujące się królestwo. Widać było, że od niedawna tu siedzą, ponieważ większość budynków, było wciąż w budowie. Jak na rozpoczynające się królestwo, było sporo nawet mieszkańców. Wszyscy się na mnie patrzyli, ponieważ byłam w wilczej formie, na której było mnóstwo szwów, a najstraszniejsze chyba były te szwy na pyszczku. Patrzyli się tak jakby, nigdy nie widzieli wilka z bliznami. Po paru metrach znowu natknęłam się na tego Aladyna i wtedy ja spytałam go, kim jest osobnik, spojrzał na mnie zaskoczony.
(Severus?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)